Janusz.W
****** Prosta
powłóczysz myślami u schyłku życia
grawitacja pomału obciąża nogi
szukasz następnego punktu podparcia
w tym doskonałym świecie wyglądasz alternatywy
aby przedostać się przez mur na drugą stronę
utworzyć swój raj wśród nieskorumpowanych spojrzeń
powiększyć horyzont intelektualny zostawiając obojętność
zakryte oczu w zastygłej szali która nie docenia losu
brniesz w głąb czasu i wspomnienia zanikają
na ostatnie prostej w zakamarkach chowasz spojrzenie
z uśmiechem On obejmuję wyrywa resztki dobroci
klęczysz gdzieś na pustkowiu bezradny
uderzenia piorunów gęste krople deszczu
na twarzy nie zmyją brudu
a jeśli to pomyłka i zastraszanie
przyjdzie Ten który krwią poplamiony
w ciemnościach oblepiony grzechem
zabawił na trzy dni w ramionach śmierci
wyrzuci nas przed domem ze skażonym oddechem
rozsypię nas na łące i powstaniemy z ziemi
tworząc nowy rodzaj suszu
tylko gdzie wrzątek aby wydobyć aromat
Ilość odsłon: 3075
Komentarze
Janusz.W
lipiec 02, 2017 12:47
dziękuje za komentarze ,serdecznie dziękuje za sugestie i uwagi i na spokojnie wszystko przemyśle))))serdecznie pozdrawiam kochani dużo zdrowia)))
Konto usunięte
lipiec 02, 2017 12:30
Zamyśliłeś.
Pasuje mi wszystko oprócz ostatniego wersu.
Pozdrawiam.
Konto usunięte
lipiec 02, 2017 12:21
Janusz, uważam podobnie jak Grzegorz. Przemyśl jeszcze bo chyba warto. Wiersz zaczyna się od struktury, niech na strukturze się skończy. Pozdr.
Konto usunięte
lipiec 02, 2017 12:16
nie powinno być na szali?
pierwsze trzy strofy dla mnie bardzo dobre
dalej się rozmywa i sili txt, staje się ciężko i nudno, ale pierwsze trzy, gdybyś zakończył na nich albo zakończył je zwięźle, bo można ten naddatek ująć krócej i mniej nachalnie i mniej rozwlekle. ale to dla mnie, jestem jednym z czynników