Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki


nic nie zrobię – zwykły szatniarz trzymający władzę w garści

w drugiej numerek bez pokrycia nie jest dowodem w sprawie

bareja by się nie powstydził a mnie głupio czekać na płaszcz

dostałem gratis w monopolowym zawsze ktoś zostawi za duży

 

teraz na innym będzie zwisał jak napęczniała farba z sufitu

może spaść bez ostrzeżenia lepiej pójdę już tylko się śmiać

może pan weźmie marlboro na raka indianie palą w pokoju

dym wisi na pustym wieszaku nawet płaszcz staje się obcy


Ilość odsłon: 1754

Komentarze

październik 26, 2019 18:54

Powstaje od razu pytanie "Skąd płaszcz w monopolowym? Podszedłeś do tekstu kabaretowo, w stylu K.I.Gałczyńskiego; coś jak teatrzyk "zielona gęś"... ale zabrakło konsekwencji, polotu i przede wszystkim dowcipu, niestetti. Słodko-gorzkie zakończenie zostawia czytelnika z obluzowaną szczęką ;-)

październik 26, 2019 16:22

Pani pokusy są mi nieobce, znaczy w przełożeniu na wnikliwość spojrzenia wgłębiającego się w przewrotność wersów. Jestem pełen podziwu dla wyłuskiwania ziaren ze słowotwórczych kłosów i przymykania oczu na piętrzące się pryzmy plew :)

Serdeczności :)


październik 26, 2019 14:01

A ja się jednak pokusiłam. Lubię wiersze w których coś się dzieje, żeby nie powiedzieć czai:) Są dla mnie wyzwaniem. Bareja zawsze miał coś do powiedzenia (choć niektórzy mieli inne zdanie) W swoich filmach świetnie oddawał ducha czasu. Był w nich humor, ale i przekaz, coś pod płaszczykiem;)
Np weźmy sylwetkę Stanisława Anioła z "Alternatywy 4" oczywista sugestia że współpracuje z bezpieką, a zwyczajni ludzie skazani są na walkę o codzienny byt zmagając się z różnymi absurdami.
Bareja różne takie sprawy przedstawiał w żartobliwy sposób, ale zawsze było to drugie dno, które i ja znalazłam w Twoim wierszu.
Może nadinterpretowałam trochę, ale tak mi się skojarzył ten szatniarz i jego historia.

Już się obawiałam że powiesz wilk syty i Bareja cały:) Jakby nie było trochę się po nim wozili. Dla mnie to jeden z najlepszych reżyserów.

październik 26, 2019 13:09

Bez Barei wydaje mi się, że tekst byłby za hermetyczny i tak nie wszystkich przekonuje, a tak wilk syty i Barei zamysł artystyczny wspomniany.

Dzięki za czytanie i opinię.
Pozdrawiam.

październik 26, 2019 12:42

Nie wiem, mi się taki zły ten wiersz nie wydaje, może trochę to nawiązywanie do Barei... taki natychmiastowy wytrych... Troszkę jakby pisać wiersz na ramionach mistrza... Ale czy to złe? Takie czasy, nawiązujemy do innych dzieł. Wg. mnie ten wiersz coś w sobie ma. Pozdrawiam.

październik 26, 2019 10:12

tetu, nikt nie pokusiłby się o aż taką analizę interpretacyjną, a nawet nie wiem, czy sam bym się pokusił, zresztą nawet nie wypadałoby :) Jak zaznaczyłem, to paradoks, absurd, groteska sytuacyjna z poziomu Barei, w której zawsze znajdzie się drugie dno.
Wygląda, jakbyś mnie znała na pamięć, aż się boję, że nic się nie ukryje :)

Nie przejmuj się, ponieważ na takie sformułowania w stosunku do mojej skromnej persony, jestem uodporniony, powiedziałbym zaszczepiony.

Dziękuję uniżenie a.s.m. :)

październik 26, 2019 09:50

Liryczny cieciu!? Trochę to pogardliwe. Rozumiem dyskurs o wierszu, ale tu się coś komuś wyrwało spod kontroli. Myślę, że krótki test na człowieczeństwo niejeden powinien zrobić sobie sam zanim zacznie obcować z innymi. Często zastanawiam się z czego wynikają takie zachowania. Przemyślenia zostawię jednak dla siebie.

Co do wiersza, wyczuwam tutaj coś zupełnie innego, a wszystko skrzętnie ukryte pod płaszczykiem:)

Historia szatniarza ukazuje jak wiele wówczas zależało od niego, no cóż takie czasy. Miał władzę, to fakt. Powierzaliśmy mu swoje płaszcze w kieszeni których często było coś z naszego życia. Szatniarz mógł przecież pomylić płaszcz, oddać nam inny kawałek życia, inny numer telefonu w kieszeni.
Przemakalność nawiązuje nie tyle do płaszcza, co do człowieka. Pokazuje, że nie jesteśmy idealni nie jesteśmy też władni, nie powinniśmy być, by zarządzać czyimś "życiem" , a już tym bardziej nie jesteśmy nieomylni i wszyscy popełniamy błędy. Szatniarz, który był często jak spowiednik przesiąknięty różnymi historiami, nie był kimś wyjątkowym. Pomimo władzy, był jak wszyscy inni. Tak by się mogło wydawać. Jednak był obciążony tymi płaszczami, cząstkami życia innych. Pomimo swoich smutków potrafił się też śmiać, ale nie pozostawał obojętny na ludzki los. Stawał się coraz bardziej wrażliwy, przemakalny jak większość tych płaszczy. Chłonął historię innych nabywając coraz większej słabości, która jak dym na wieszaku stała się częścią jego. Czy czuł się z tym dobrze? Może czuł się obco? Trudno mu było zaakceptować siebie takiego. Z pozoru był wesołym, aczkolwiek bardzo przemakalnym człowiekiem.
Za duży płaszcz, który dostał w monopolowym świadczy o tym, że nie zawsze dostajemy w życiu to na co zasługujemy, to czego chcemy.
Wiersz jak pisałam na wstępie pisany pod przykrywką, do uważnego czytania.
Dziękuję Tamten. Pozdrawiam.

październik 26, 2019 00:29

Nikt nie jest doskonały :)

październik 26, 2019 00:21

Poezja może być chujowa, z tym stwierdzeniem się zgadzam i odsyłam do twórczości Rymkiewicza :)

październik 26, 2019 00:15

Ideałów nie ma, a na pewno nie moje, dopiero się uczę od lepszych. Nawet już poznałem brzydkie słowo.
Czytelnicy, którzy uważają, że poezja może być chujowa, tak dla ścisłości.

Jasne, że nic osobistego :)

Pozdrawiam.