Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Portal Poemax jest prowadzony we współpracy ze stowarzyszeniem Salon Literacki





nie rozumiałam babki Marianny

jej kosych spojrzeń rzucanych znad rozżarzonych fajerek

gniewu zmieszanego z gdakaniem kur

wypełniającego szczelnie podwórze

jej bosych stóp śmigających po rżysku

ani przekleństw mamrotanych

niczym słowa litanii

nie rozumiałam dlaczego nie potrafi przełknąć rosołu

z własnoręcznie zabitej kury

dlaczego nie słucha śpiewu kosa

nie karmi klaczy jabłkami twardymi

jak jej dziewczęce piersi

dlaczego o świcie wydeptuje ścieżkę w stronę horyzontu

nie pozdrawiając bobu i czerwonej tarczy słońca

nie rozumiałam jakim sposobem pewnego wieczoru

zamieniła się w jaskółkę

kosym lotem przecinając niebo

zniknęła na zawsze



Ilość odsłon: 6800

Komentarze

Konto usunięte

2-4

sierpień 10, 2017 07:31

takie odchodzące dzieciństwo? ładny wiersz.
Pozdrawiam.

sierpień 10, 2017 01:50

Takie wiersze zapadają w pamięć, proste, bez przekombinowanych metafor, a trafiają gdzie trzeba. :)

sierpień 10, 2017 01:21

Bardzo mi się podoba, wzruszający. Pozdrawiam :)

sierpień 09, 2017 23:28

Bardzo ładny.
Pozdrawiam:)

sierpień 09, 2017 21:59

Bardzo mi się podoba. Barwny wiersz. :) Ja tę babkę prawie widzę. Pozdrawiam Azi!

sierpień 09, 2017 21:07

Dziękuję :Nikolasie, Lu i Joanno za wizytę.:) Może nieco sentymentalnie, tym razem...
Pozdrawiam

sierpień 09, 2017 20:45

Ładnie spojrzałaś w przeszłość – tak jak lubię
Pozdrawiam

lu*

2-5

sierpień 09, 2017 19:25

Bardzo się wzruszyłam tą opowieścią o dziecięcym rozumieniu świata! Cieszę się, że tu przyszłam.

sierpień 09, 2017 15:02

Ładny wiersz, bardzo się podoba, ciekawy motyw z tą jaskółką, zręczne niedopowiedzenie.