Sąsiadka Mościckiego
Nazywam się: Sąsiadka Mościckiego
Trochę o mnie: publikacje w internecie, drugie miejsce za recytację wiersza o szewczyku dratewce w szkole podstawowej klasa druga albo trzecia, jakoś tak :) Autorka książek poetyckich; publikowała też w ogólnopolskiej prasie literackiej. Marzycielka spełniająca marzenia. Bliski jej oryginalny Edward Nożycoręki z którym przyrządzałaby posiłki. Z pewnością przyciąłby porządnie krzewy w jej ogrodzie.
Dołączyłam do serwisu ponieważ: chcę publikować i od czasu do czasu komentować
Ilość odsłon: 105662






Komentarze
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 29, 2020 10:59
Przyszly: " mordercze ballady" M. Podgórnik.
Dziś po 13 dzwonię do bliskiego znajomego. Duszno i gorąco, ale przyjemniej niż wczoraj.
Pewnie nie tylko Podgórnik się pojawi w moim pisaniu powstaje wiele imion nazwisk nawet tych, których już się nie pamięta. Rodzą się publiczne dopowiedzenia.
Byłam u sąsiadki. Jej wnuk uwielbia czarna porzeczke z cukrem. Ja w jego wieku uwielbiałam truskawki z cukrem.
W dzieciństwie zakradlam się na pole truskawkowe sąsiada. Czolgalam sie jak na polu bitwy. Niczego nie znalazłam. Przed Bogiem nie ma niesprawiedliwości. Zapadł zmierzch.
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 19:25
Wszystko jest ważne, każda chwila. Kanapka z sałaty, pomidora ze szczypiorem też ważna. "Jaka cudna taka kanapka, jest jak mój umysł czasami, taka kolorowa kanapka". I nagle wszystko staje w gardle.
Widzę śmiertelnie wychudzoną dziewczynkę z murzyńskiej miejscowości, leży w niebieskiej misce z kończynami w przykurczu. Wszystko staje:(
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 17:04
Ziemio - matko moja. Przesypuję cię z dłoni do dłoni.
Rozcieram. Jeszcze wiele miejsc nieprzekopanych jeszcze wiele cmentarzy przykrytych lasami. Matko...
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 16:38
Moja góra z popiołu nie jest do końca taka przeciętna.
Wiadra służą. Czasem schylam się nad nimi i słyszę głos:
- Niech pani krzyczy, pani Agnieszka. Niech pani krzyczy.
To jest jak z chorym dzieckiem w szpitalu. Matka nie powinna zabraniać mu krzyczeć.
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 16:25
Miła koleżanka doradziła bym z mojego "niecodziennika" zrobiła cykl: wiosna, lato, jesień, zima.
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 16:23
Nie wyobrażam sobie świata bez ludzi. Wchodzę w różne interakcje. Czasem zaiskrzy jak między rybami, szczególnie piłami. Czasem powiew chłodu. Ten najbardziej boli, bardziej niż milczenie - złoto, ale też córa pogardy.
Dobry znajomy powiedział, że nie będzie rozczulać się nad poezją współczesną, bo nic dobrego nie znalazł. Jego zdaniem dobra poezja zakończyła się na Broniewskim, a... i jeszcze Grochowiakiem się zachwyca. Szkoda.
Syna nie ma. Ale w myślach czuję jego zapach,czuję jego obecność.
Dostał perfumy ostatnio od taty na dzień dziecka. Już się goli i sam umie wiązać krawat - bardzo porządnie:)
Widzę, jak zdejmuje bieliznę ze sznurka, gdy prasuje koszulę, czyści piec i piecze ciasto, albo kosi trawę. :)
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 15:23
Dziwna:) kochana koleżanko!:) Pozdrawiam. Dziękuję:)
Dziwna
czerwiec 28, 2020 15:03
poczułam się zaproszona
fajnie!!!
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 14:00
Serdeczności dla poemaxowiczów i nie tylko ;)
Sąsiadka Mościckiego
czerwiec 28, 2020 14:00
Publikacja w Helikopterze jest miła :) w każdym innym piśmie jest zawsze przyjemna:) to tak jakbym polizała dobrego loda i nie chciała przestać lizać, albo lizaka. No nic, taka Beatka z lizakiem w ustach :)